środa, 11 grudnia 2019

Oskar Kolberg

Witajcie!
Na ostatniej lekcji kultury w mojej szkole rozmawialiśmy o Oskarze Kolbergu i to jemy chciałbym poświęcić ten wpis. 
Oskar Kolberg urodził się 22 lutego 1814 roku w Przysusze. Wraz z rodziną zamieszkała w wieku 5 na Placu Kazimierzowskim, gdzie jego sąsiadami byli Chopinowie. Po wybuchu powstania listopadowego, i śmierci ojca Kolberg mając 16 lat rozpoczął pracę w bankowym kantorze. Na szczęście był w stanie kontynuować zajęcia muzyczne, u tego samego profesora, który nauczał Fryderyka Chopina - Józefa Elsnera. Swój talent kompozytorki rozwijał także w Berlinie. Po studiach zmuszony ciężką sytuacją dawał lekcje gry na fortepianie, w tamtym czasie odkrył również zamiłowanie do dokumentowania kultury tradycyjnej. Fascynacji zwyczajami, muzyką i tańcem ludowym towarzyszyła potrzeba ich utrwalenia. Po dwóch latach wędrówek Oskar Kolberg miał w swoich zbiorach ponad 600 zapisów pieśni. Niestety nie przynosiło to Kolbergowi dużych zysków poza tym  w Królestwie Polskim zakazano rozpowszechniać pierwszego zbioru Kolberga - "Pieśni ludu Polskiego". W ciągu 12 lat pracy dla kolei żelaznej Kolberg dokumentował tradycje Mazowsza, Krakowskiego, Radomskiego i Lubelskiego, a jednocześnie komponował – m.in. operę Król Pasterzy (1853). W czasach, gdy nie było jeszcze do dyspozycji żadnych metod utrwalania dźwięku cała praca polegała na zapamiętaniu  i zapisaniu ze słuchu melodii, a także opisaniu towarzyszących im obyczajów.
Tytuł wielotomowego dzieła życia Kolberga wiele mówi o zakresie jego zainteresowań – Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce.
Zmarł 3 czerwca 1890 roku w domu przyjaciela Izydora Kopernickiego.

Ośrodek Praktyk Teatralnych "Gardzienice"


Witajcie!

                Dnia 22.11.2019 r. moja klasa udała się na wycieczkę do Ośrodka Praktyk Teatralnych w Gardzienicach, który został zbudowany i prowadzony przez Włodzimierza Staniewskiego. W repertuarze znalazła się „ Ifigenia” według „Ifigenii w Aulidzie” Eurypidesa, której towarzyszyła muzyka Zygmunta Koniecznego.

Całe wydarzenie zaczęło się o godzinie 19. Wszyscy aktorzy zgromadzili się w jednej sali i zostali przedstawieni widowni, a następnie zaprezentował się zespół muzyczny, który grał na żywo. Wszyscy aktorzy zaśpiewali piosenkę do muzyki Z. Koniecznego, którą zagrał na instrumentach zespół. Byłam pełna podziwu dla aktorów za tempo i dużo nagromadzenie słów w utworze. Dużym plusem było także to, że mogliśmy zobaczyć przy tym emocje aktorów i muzyków.

Następnie udaliśmy się do niewielkiej salki, w które został wyświetlony film o Ośrodku Praktyk Teatralnych. Zostały w nim ukazane etapy budowy teatru oraz jak wiele pracy i wysiłku włożył w to założyciel – Włodzimierz Staniewski. Akademia powstała w 1997 roku, nazwa teatru pochodzi od podlubelskiej wsi, gdzie teatr ma swoją siedzibę. Realizowane są w niej liczne projekty: badawczo  
– artystyczne,  muzyczne, kulturotwórcze z zakresu szeroko rozumianej humanistyki.

Następnie udaliśmy się do „stajni”, gdzie odbył się pierwszy spektakl „Ifigenia”. Na duże uznanie zasługuje sceneria, nie było wielkiego przepychu a aktorzy sami ustawali sobie scenę, za pomocą dużych prostokątnych elementów. Byłam pod wrażeniem gry aktorskiej oraz ile włożyli w to energii. Pojawiało się wiele elementów muzycznych oraz piosenek, które były wykonywane nie tylko w języku polskim ale również w angielskim i greckim. Na ścianie za sceną były wyświetlane napisy dla odbiorców. Bardzo ciekawym elementem było także rozsunięcie się tylnej ściany, na koniec sztuki dzięki temu mogliśmy ujrzeć prawdziwe gwiazdy na niebie.

W dalszej części pojawił się mały poczęstunek dla gości, każdy otrzymał porcje ruskich pierogów oraz mógł napić się ciepłej herbaty.

Pod koniec udaliśmy się do osobnego budynku, w którym czekał na nas kolejny spektakl. Co przykuło moją uwagę to to, że aktorzy nie mieli żadnych mikrofonów a wszystko było bardzo dobrze słychać. Jest to zawdzięczone dobrej akustyce, które panowała w sali a także dwóm mikrofonom na końcach pomieszczenia, które tworzyły echo. Pojawiło się wiele elementów muzycznych oraz zespół. Byłam pod wrażeniem ile energii oraz jak wiele choreografii  miała w sobie ta sztuka. Aktorzy musieli opanować ogromną ilość tekstu nie tylko w języku polskim.

Całość zakończyła się bardzo późnym wieczorem. Jednak było to dla mnie coś nowego, innego, coś czego nigdy wcześniej nie widziałam i na pewno zostanie w mojej pamięci na długo.  

Maja Komorowska

Maria Janina Komorowska - Tyszkiewicz jest to polska aktorka teatralna i filmowa oraz pedagog i profesor nauk o sztukach pięknych. Chciałab...