Witajcie!
Dnia 22.11.2019 r. moja klasa
udała się na wycieczkę do Ośrodka Praktyk Teatralnych w Gardzienicach, który
został zbudowany i prowadzony przez Włodzimierza Staniewskiego. W repertuarze
znalazła się „ Ifigenia” według „Ifigenii w Aulidzie” Eurypidesa, której
towarzyszyła muzyka Zygmunta Koniecznego.
Całe wydarzenie
zaczęło się o godzinie 19. Wszyscy aktorzy zgromadzili się w jednej sali i zostali
przedstawieni widowni, a następnie zaprezentował się zespół muzyczny, który
grał na żywo. Wszyscy aktorzy zaśpiewali piosenkę do muzyki Z. Koniecznego,
którą zagrał na instrumentach zespół. Byłam pełna podziwu dla aktorów za tempo
i dużo nagromadzenie słów w utworze. Dużym plusem było także to, że mogliśmy zobaczyć
przy tym emocje aktorów i muzyków.
Następnie udaliśmy
się do niewielkiej salki, w które został wyświetlony film o Ośrodku Praktyk
Teatralnych. Zostały w nim ukazane etapy budowy teatru oraz jak wiele pracy i
wysiłku włożył w to założyciel – Włodzimierz Staniewski. Akademia powstała w
1997 roku, nazwa teatru pochodzi od podlubelskiej wsi, gdzie teatr ma swoją siedzibę.
Realizowane są w niej liczne projekty: badawczo
– artystyczne, muzyczne, kulturotwórcze z zakresu szeroko rozumianej humanistyki.
– artystyczne, muzyczne, kulturotwórcze z zakresu szeroko rozumianej humanistyki.
Następnie udaliśmy
się do „stajni”, gdzie odbył się pierwszy spektakl „Ifigenia”. Na duże uznanie
zasługuje sceneria, nie było wielkiego przepychu a aktorzy sami ustawali sobie
scenę, za pomocą dużych prostokątnych elementów. Byłam pod wrażeniem gry aktorskiej
oraz ile włożyli w to energii. Pojawiało się wiele elementów muzycznych oraz
piosenek, które były wykonywane nie tylko w języku polskim ale również w angielskim
i greckim. Na ścianie za sceną były wyświetlane napisy dla odbiorców. Bardzo
ciekawym elementem było także rozsunięcie się tylnej ściany, na koniec sztuki dzięki
temu mogliśmy ujrzeć prawdziwe gwiazdy na niebie.
W dalszej części
pojawił się mały poczęstunek dla gości, każdy otrzymał porcje ruskich pierogów
oraz mógł napić się ciepłej herbaty.
Pod koniec udaliśmy
się do osobnego budynku, w którym czekał na nas kolejny spektakl. Co przykuło
moją uwagę to to, że aktorzy nie mieli żadnych mikrofonów a wszystko było
bardzo dobrze słychać. Jest to zawdzięczone dobrej akustyce, które panowała w sali
a także dwóm mikrofonom na końcach pomieszczenia, które tworzyły echo. Pojawiło się wiele elementów
muzycznych oraz zespół. Byłam pod wrażeniem ile energii oraz jak wiele choreografii miała w sobie ta sztuka. Aktorzy musieli
opanować ogromną ilość tekstu nie tylko w języku polskim.
Całość zakończyła
się bardzo późnym wieczorem. Jednak było to dla mnie coś nowego, innego, coś
czego nigdy wcześniej nie widziałam i na pewno zostanie w mojej pamięci na długo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz